Ford Focus 2019 1.5 EcoBoost 150 A8
Świat się kończy!
Tylko tym okrzykiem pana Popiołka z popularnego niegdyś serialu potrafię określić swoją percepcję tego auta. Żeby było jasne: ten okrzyk dotyczy tylko jednego, a mianowicie wywrócenia do góry nogami mojego poglądu na silniki tego typu, jaki znalazł się pod maską testowanego auta. Silniki 3-cylindrowe. Bo OK, zdarzało mi się już wypowiadać z dużym szacunkiem na temat podobnych konstrukcji – chwaliłem litrowe jednostki w Fordzie Fiesta, chwaliłem litrowe jednostki w Volkswagenach, wręcz zachwycałem się silnikiem 3-cylindrowym w Hondzie Civic. Ale to, co ma do zaoferowania ten silnik w Focusie, wykracza poza skalę.
Jest to jednostka o pojemności 1,5 l – a więc to prawdziwy odpowiednik napędów w niektórych modelach BMW i MINI. Ale tamtymi silnikami nie tylko się nie zachwycałem, ale wręcz wszystkich od nich próbowałem odstraszyć. Nie podobało mi się w nich literalnie nic. Tu natomiast podobał mi się i dźwięk (! – tak, serio!), i niezwykła spontaniczność reakcji na gaz, i fantastyczne zdolności do uciągu od 1200 obr./min aż po niezwykle wysokie w 3-cylindrowych jednostkach benzynowych turbo 6800/min, i szokująco cicha praca, gdy nie wymagałem od napędu pełni mocy. Zastrzeżenia budzi wyłącznie dość wysoki poziom spalania – 9,6 lub (jak powiedziałem w filmie, patrząc na aktualny wówczas wynik) 9,7. To sporo, a usprawiedliwieniem (poza moją ciężką nogą i trasą – serpentyny w Alpach) jest obecność tutaj automatycznej, hydrokinetycznej, planetarnej skrzyni biegów. Przyzwyczailiśmy się już do tego, że dzisiejsze nowoczesne automaty nie tylko nie podnoszą spalania, ale wręcz je obniżają – a przy okazji poprawiają osiągi. Niestety, ta skrzynia (produkcji amerykańskiej) nie umie ani tego, ani tego. Pogarsza normatywny zryw do 100 km/h o niemal sekundę i normatywne spalanie o niemal litr. Myślę więc, że nabywcy manualnej wersji Focusa z tym silnikiem będą się cieszyć nie tylko legendarną łatwością i precyzją działania fordowskiego 6-stopniowego manualu, ale i jeszcze lepszymi osiągami.
Jednak i ten automat ma ogromną zaletę: fantastycznie ułatwia użytkowanie, zawsze jest na odpowiednim biegu i błyskawicznie reaguje na ruchy pedału gazu. Próbowałem nim jeździć w trybie ręcznego wyboru (łopatki pod kierownicą) i okazało się, że choć moje polecenia były realizowane w trybie rzeczywistym, równocześnie z ruchem palców na łopatkach, to w sumie cały wysiłek okazał się kompletnie niepotrzebny, bo automat sam robił w tym samym miejscu to samo, czego chciałem, w tym samym momencie i równie szybko. Można więc się skupić na kręceniu kierownicą i deptaniu pedałów.
Ale nowy Focus imponuje nie tylko nowym silnikiem. Bo jest estetyczny, obszerny, ma świetne fotele i jest bardzo solidnie wykończony (choć materiałami, którym nieco brakuje nie tylko do Golfa, ale i do Hyundaia oraz Kii) – ale przede wszystkim jest autem o bezapelacyjnie najlepszym układzie jezdnym w segmencie kompaktowym. Albo szerzej: nawet w klasie średniej, czyli segmencie menadżerskim, nie ma mowy o bezpośrednim rywalu. Szanse mają tylko topowe modele z dodatkami. Focus resoruje wyśmienicie, jest obłędnie komfortowy, a przy tym pozostał samochodem pozwalającym na dzikie harce po zakrętach. Wisienką na torcie jest możliwość (po raz pierwszy w tym modelu) doposażenia Focusa w adaptacyjne amortyzatory, których praca nadzorowana jest półaktywnie – armia czujników bada zakres, gwałtowność i amplitudę każdego ruchu elementów układu jezdnego, by natychmiast przekazać pozyskaną wiedzę do pozostałych elementów i dzięki temu sprawić, że niemiłe doznania, jakie mogłyby dotrzeć do siedzeń i pleców pasażerów, ulegają silnej redukcji oraz „zmiękczeniu”. Ale tak naprawdę – nawet jeśli Fordowi udał się ten system świetnie – jest to niepotrzebna fanaberia, bo konwencjonalne zawieszenie działa samo z siebie zachwycająco. Nawet jeśli mamy do czynienia z tańszym i słabszym wariantem, kiedy to zamiast zawieszenia wielowahaczowego tylną oś zrealizowano z wykorzystaniem belki skrętnej. To w Focusie zupełna nowość, to rozgraniczenie, ale konkurencja pokazała, że to działa i tak można, a w wydaniu Forda to działa jeszcze lepiej. Choć przyznam, wielowahaczowe jest wyraźnie sprawniejsze.
Reasumując, Ford Focus jeszcze bardziej niż kiedykolwiek stanowi alternatywę dla najlepszych. A że nie ma już benzynowych silników innych niż 3-cylindrowe? No coż… „Future is now, old man”… Ważne, że (drugiego dnia testów, czego nie ma na filmie) także 125-konny litrowy silniczek z manualną skrzynią biegów okazał się świetnym, bezstresowym i oszczędnym (6,6 l/100 km) napędem, którym bez najmniejszych oporów mógłbym jeździć na co dzień.
Choć oczywiście wolę 1.5 150 – a jeszcze lepiej 182 KM (choć ten jest tylko z manualem). I dałbym sobie spokój ze szlachectwem Vignale…
Fordzie, znów to zrobiłeś!


































11 komentarzy
Dziękuję za cenniki. Zabawne, że można je u Pana obejrzeć, a na stronie Forda dalej ich nie ma. Podobnie jak cennika do Fiesty ST, której ceny są znane od jakiegoś miesiąca. Dla porównania cennik Ceeda był dostępny w momencie opublikowania przez Pana filmu z testem, a nawet został już kilka razy aktualizowany.
Czekam niecierpliwie na recenzję i tego auta w Pana wykonaniu. Ciekaw jestem zwłaszcza tego, jak ma się wyciszenie Fiesty do wyciszenia Focusa, bo chwalił Pan jedno i drugie, a to dla mnie ważny czynnik.
Serdecznie pozdrawiam,
R.
Dzień dobry Panie Pertyn,
Mógłby Pan podać nieco szczegółów co do praktycznosci nowego Focusa? Jak wyglada sprawa z pojemnoscią i ustawnoscią bagaznika? Ile jest miejsca w drugim rzędzie auta?
Pozdrawiam,
Tomasz
Nie odbiega w żadnym stopniu od poprzedniego modelu
Czyli niestety szału nie ma… Z generacji na generację Focusy stają się mniej praktyczne dla rodziny.
Mysle, ze pan redaktor sie myli. W moim odczuciu z tylu przybylo ok. 5 cm na wysokosci kolan, a wiec juz odrobine lepiej od Golfa i nadal sporo gorzej od Octavii.
Strona Forda to w ogóle porażka, strasznie nieczytelna i nie aktualizowana na bieżąco .
Mogli by się dużo nauczyć od innych marek w tej kwestii.
Przekazałem tę opinię do działu PR Forda. Z lekkim poparciem Pana opinii…
Giulietta 1.4 170 KM pali średnio 7,4 litra (przy dystrybutorze, komputer pokazuje 7,2 litra) na 100 km przy niespecjalnie spokojnej jeździe… To ja jednak wolę R4.
Potrafię zrozumieć…
Ford łaskawie dodał Fiestę ST do konfiguratora – wersje wyposażenia ST2 i ST3, niestety można sobie je skonfigurować, ale nie wiadomo dokładnie, jakie to wyposażenie jest, poza tym, że ST3 ma częściowo skórzaną tapicerkę foteli. Cennika jak nie było, tak nie ma.
Czekam z niecierpliwością na Pana recenzję tej Fiesty i Megane RS (test tego drugiego auta gdzieś w ciągu dwóch tygodni powinien być, sądząc po Pana komentarzu na YT). Jestem też ciekaw, kiedy będą oficjalne informacje nt. Focusa ST i silnika, jaki w nim ma być (były wersje, że 1.5, potem że 2.3 z RS, a teraz 2.0). Będę miał dylemat, czy kupić sporo tańszą Fiestę (90% czasu jeżdżę sam i nie potrzebuję dużo przestrzeni bagażowej), poczekać na tego Focusa ST, kupić wersję 1.5 182 KM, a może jednak kupić tego wymarzonego Stingera w wersji GT Line. Ale skoro już GT Line, to czemu nie dołożyć trochę i nie kupić GT? Problemy pierwszego świata 🙂 No i jeszcze ew. Pug 508, Pana zdania na jego temat też jestem niezmiernie ciekaw.
Witam,
orientuje się Pan może czy automatyczna skrzynia biegów jest taka sama w wersji benzynowej i diesla?
W teście zwrócił Pan uwagę, że skrzynia biegów jest dla silników o momencie obrotowym do 300 Nm.
Prosiłbym o wyjaśnienie tej kwestii.
Pozdrawiam
Bartlomiej Wozniewicz