Mazda CX-5 2.5 SkyActiv-G
Nie ideał, ale bliżej się nie da
Niewiele więcej jest do skomentowania. Pewnie, wolałem silniki turbo. Ale albo-albo. Mazda idzie konsekwentnie swoją drogą w dziedzinie rozwoju jednostek napędowych i chwała jej za to – tym bardziej że efekty są znakomite. Ten silnik nie jest tak wyrywny, tak dziki jak mazdowskie fantastyczne silniki turbodoładowane, ale robienie mu z tego tytułu zarzutów to bzdura, bo w zamian nie musi mieć wynalazków w rodzaju dodatkowych dwóch katalizatorów, jednego filtra i mocznikowego rozpylacza. A jest niemal równie ostry – no i mniej pali.
No i zapewne wielu by chciało (ja też) możliwości łączenia go nie tylko z automatyczną skrzynią, a także z manualem, bo ręczne skrzynie Mazdy to czysta poezja. A i możliwość nabycia tego silnika w samochodzie o niższym poziomie wyposażenia (czytaj „w niższej cenie”) byłaby mile widziana. Ale to już czepialstwo. Biorąc pod uwagę, że Mazda zdołała spacyfikować nadmiernie proekologoczne skłonności Yokohamy (jest z tą firmą oponiarską połączona na poziomie koncernowym, więc po prostu Mazdy jeżdżą fabrycznie na Yokohamach i przyzwyczajmy się wreszcie do tego), w wyniku czego daje się w pełni wykorzystywać dynamiczne możliwości świetnego układu jezdnego, cieszmy się, że takie auto jest.
Świetny samochód i wciąż mój ulubiony „rozsądny” SUV.












































































































































































































































6 komentarzy
Panie Macieju, wybiera Pan 2.2D 175KM czy ten tutaj 2.5G? Jakie są Pana preferencje? Moje uwagi: w wersji 2.2D miałem odczucie ślizgającego się sprzęgła (małe prędkości, automat). Ja mu w gaz (bez redukcji), a on wyje i po chwili coś tam się dzieje. Układ kierowniczy: trochę martwy w punkcie zero – nie wiele się dzieje przy drobnych ruchach kierownicą.
Pozdrawiam!
Jeździłem dieslem i żadnych opóźnień w działaniu nie stwierdziłem. Niestety odrzucam ten model ze względu na niedopuszczalny klekot dochodzący do moich uszu przy ruszaniu. Doskonały samochód, ale ta jedna cecha decyduje o moim wyborze. Temu silnikowi mowię nie. Tym bardziej szkoda, że powyżej 2000 obrotów samochód jest cichy, no i żadnych drgań na wolnych obrotach.
Dziękuję za uwagi. Pertyn traci czas na zaczepki na youtube, a tu w komentarzach cisza ostatnio ;). Prawdopodobnie to co ja odebrałem jako „wycie”, to właśnie efekt przyspieszania z niskich obrotów (klekot) i jednak jakieś tam opóźnienie, bo pewnie automat trzyma obroty niziutko dla oszczędności. Efekt jest właśnie taki w mało dynamicznej jeździe miejskiej (korki, częste ruszanie i toczenie się).
szkoda że nie zrobił Pan testu w terenie, tym jestem bardziej zainteresowany. Kupiłem takie auto 2,5l benzyna, czekam na nie bo płynie dopiero:)), w przyszłym roku będę jeździł i autostradą i na budowę, mam nadzieję że się auto sprawdzi. Dużo będę jeździł po budowach co Pan na to ??
Irek, moja 2.5 zamówiona wczoraj, ma być w kwietniu. Rzuć okiem tutaj, zobaczysz jak radzi sobie na górkach.
https://youtu.be/xlt11Z4JAB8?t=202
Jeździłem najnowszą wersją (2018) SkyPassion 2,5 litra. Niestety, ale muszę przyznać, że mocy brakuje. Pojemność 2,5 litra i tylko 192 konie!
No tak, nie ma turbo, nie ma mocy. Nie wiem dlaczego nie ma wersji CX5 z silnikiem 2,5 turbo. Montują takie tylko w CX9.
Samochód dość duży a moc 250 koni byłoby znakomita zwłaszcza, że znacznie wzrósłby także moment obrotowy.