Mój niezmienny faworyt

Od początku produkcji (2006 r.) ten wielki van o sportowej sylwetce był moim ulubieńcem W przeciwieństwie do większego (wyższego) brata Galaxy nigdy nie miał w sobie ani cienia namolnej rodzinności w sensie demonstracyjnej gotowości do przewozu wszystkiego – ale zarazem jakiegoś napuszenia w typie wyjątkowo snobistycznego służącego. Ani tym bardziej służalstwa. Był bardzo duży, ale zarazem wyluzowany, przepojemny, ale przy tym o miękkiej, sportowej linii. W dodatku z marszu, od pierwszej chwili istnienia, został arcymistrzem dynamiki jazdy w tej klasie. Niepobitym do dziś, nawet w czasach, gdy do klasy vanów wtargnęło BMW. S-Max. Tak, od pierwszych minut jazdy nim wiedziałem, że gdybym był znów na etacie młodego ojca, właśnie ten samochód bym sobie kupił.

Teraz, w 9 lat od debiutu i w dwa liftingi od wejścia na rynek, S-Max doczekał się drugiej swej generacji. Prawdę mówiąc, bałem się, że Ford spróbuje poprawić doskonałość i – jak to bywało z innymi producentami znakomitych produktów – coś po drodze pogubi. Ale okazało się, że nie tylko Fiestę i Focusa inżynierowie Forda potrafili odnowić tak, by zlikwidować wady, a podkreślić zalety: nowy S-Max jest po prostu nowszym o 9 lat najlepszym, najładniejszym, najlepiej prowadzącym się vanem świata. Wiem, co mnie czeka za to poprzednie zdanie, ale będę się upierał przy jego wydźwięku.

Tym bardziej że w nowej generacji – przy zachowaniu wszystkich cudownych zalet, jak przestronność, komfort, gigantyczny bagażnik, świetna pozycja za kierownicą i wspaniałe prowadzenie – dodano mojemu ulubieńcowi mnóstwo najnowocześniejszej elektroniki, systemów wsparcia kierowcy (w tym i okropieństwa, które automatycznie dostosowuje prędkość samochodu do spostrzeżonego ograniczenia), „rozpieszczaczy” (jak automatyczne otwieranie klapy bagażnika, także ruchem stopy pod zderzakiem, ale to mi się jeszcze nigdy w żadnym aucie nie udało) – a nawet układ kierowniczy o zmiennym przełożeniu. Ten ostatni realizowany jest przez elektryczny silnik, który w zależności od prędkości i ustawień dokręca każdy ruch kierownicą lub mu przeciwdziała, tym samym albo bardzo przyspieszając reakcję auta na kręcenie, albo zmniejszając jej gwałtowność. Dzieje się to płynnie i inteligentnie, bez zaskakiwania zmianami w reakcjach, jeśli np. prędkość graniczną między jednym a drugim trybem przekroczymy akurat ze skręconą kierownicą. Nie wyprostują się nam nagle koła.

Poza tym dorzucono najnowszą generację multimediów (Sync 2 z dotykowym ekranem, który ma zupełnie innego rodzaju funkcjonalność i czułość niż odpowiedniki w Volkswagenie, więc porównywanie bezpośrednie nie do końca ma sens – choć szybkość działania procesora to inna sprawa…), bardzo dobre audio, sporo znakomitych materiałów w kabinie i nowe silniki oraz skrzynie biegów, a nawet napęd na cztery koła – czego brakowało dotychczas w ofercie. Nie żebym się czepiał, ale nie wszystkie silniki mnie porwały. Niemniej bez problemu bym sobie coś wybrał – i wcale niekoniecznie byłaby to topowa benzyna o mocy 240 KM. Diesel 120 KM to oczywiście nieporozumienie, choć 150-konny już właściwie w zupełności by wystarczył. Optymalny jest turbodiesel o mocy 184 KM, ale zaskakująco dobrze wypada 160-konny silnik benzynowy turbo 1.5… A skrzynię dwusprzęgłową PowerShift mogę z czystym sumieniem polecić każdemu.

Aha, i jeszcze jedno: przy okazji prezentacji S-Maxa pokazano nam „mniejszego S-Maxa”, czyli C-Maxa po liftingu. Zawsze go uważałem za fajny samochód, ale nigdy mnie nie porywał, jak S-Max. Tak samo pozostało i teraz, szczególnie w połączeniu z gwałtownie podniesioną ceną. Wszystko więc OK, ale – za drogo.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

2 komentarze

  • I loved as much as you’ll receive carried out right here.
    The sketch is attractive, your authored subject matter stylish.
    nonetheless, you command get bought an impatience over that you wish be delivering the following.
    unwell unquestionably come further formerly again as exactly the same nearly very often inside
    case you shield this hike.

1 Trackback


    Warning: call_user_func() expects parameter 1 to be a valid callback, function 'blankslate_custom_pings' not found or invalid function name in /home/pertynst/domains/dev.pertyn.com/public_html/wp-includes/class-walker-comment.php on line 174