Kosmos… Wyjątkowo nie chodzi mi o to, że w obowiązującej teraz stylistyce Lexusa „twarze” aut przypominają przystojniaka Predatora z filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem (choć to fakt niezaprzeczalny). Ale używam słowa „kosmos” w potocznym znaczeniu, jako okrzyk zachwytu, niedowierzania, podziwu wobec czegoś, co wydaje się absolutnie nieosiągalne dla normalnych, zamieszkujących Ziemię hominidae. Wiem, że nudzę już […]